Planujesz już 2020?

Powolutku trzeba pogodzić się z końcem roku. Przede mną podsumowania - zarówno osobiste, jak i zawodowe. Poświęcę im dużą część przerwy świąteczno-noworocznej. W zeszłym roku takie podsumowanie dało mi niesamowitego kopa na dobry początek roku 2019.



Jak się zabiorę za podsumowanie?

Odpowiadam na pytania, które zaczerpnęłam od Kasi z Worqhop:

  • co mogło pójść lepiej? 
  • co było stratą czasu i mogę to olać?
  • co się udało?
  • co wywarło największy wpływ na moje życie?
  • jakie miałam źródła stresu i zmartwień?
  • najważniejsze lekcje?
  • za co jestem wdzięczna?
  • ludzie i miejsca, które mnie inspirują.
Podchodzę do tego w formie burzy mózgów. Pozwala mi to wylać żale, docenić to, co mam i to, co się wydarzyło. Z dystansu łatwiej ocenić, co mogę olać, a czemu powinnam i chcę poświęcić więcej czasu. 


Jak planuję?

W pierwszej kolejności nakreślam wizję, co chciałabym mieć i jaka chciałabym być. Mózg wierzy w to, co myślisz i mówisz. Dlaczego więc nie wykorzystać siły auto perswazji? 

Nie ma nic gorszego niż poczucie, że człowiek przechodzi obok własnego życia tylko dlatego, że zabrakło mu odwagi, by kształtować je zgodnie z własnymi pragnieniami i marzeniami. 

Moja wizja opiera się również na burzy mózgów. Wyjściem są pytania:
  • co jest ważne dla mnie samej?
  • co jest ważne w relacjach? o które relacje chcę dbać? które chcę zakończyć?
  • czego oczekuję od pracy?
  • co przynosi mi satysfakcję?
  • co sprawia mi przyjemność?
Pierwszym i koniecznym krokiem na drodze do osiągnięcia tego, czego pragniesz, jest zdecydowanie, czego pragniesz.

Następnie projektuję visionboard. Znasz? Korzystasz? To graficzne zobrazowanie najważniejszych sfer naszego życia, naszych priorytetów, potrzeb i marzeń. Celem visionboard jest zwiększenie naszej motywacji i determinacji w osiąganiu wyznaczonych celów. Przygotowanie visionboard to mnóstwo pozytywnych emocji i zabawy - przynajmniej dla mnie :) 

Jak ją wykorzystuję? Spoglądam na nią kilka razy dziennie, bo... Ustawiam ją jako tło pulpitu na komputerach, z których korzystam :) 

Harmonogramy, plany...

Jakże istotne jest umiejscowienie naszych planów w kalendarzu, nie muszę chyba nikogo przekonywać. 

Są daty nietykalne, nienaruszalne - takie jak urodziny bliskich nam osób, święta kościelne czy państwowe, ferie, wakacje... Są też zobowiązania zawodowe, które wynikają z podpisanych wcześniej umów... Zawsze w końcówce roku rozpisuję te wydarzenia w kalendarzu na nadchodzący rok. Pozwala mi to zaplanować urlop w pracy, wyjazdy z dziećmi... 

Cudowną estetycznie propozycję przygotował #gangpsc - 3 wersje graficzne miesięcznych kalendarzy, które poza tym, że cieszą oko są bardzo praktyczne i rozsądnie rozplanowane. 

Możesz wykorzystać dostępne online kalendarze do druku. Dobrym wyborem jest jedna z siedmiu propozycji Uli z thedaltonist.pl Na pewno znajdziesz idealną wersję dla siebie. 

U Pani Swojego Czasu znajdziecie też Planer Pełen Czasu - uniwersalne narzędzie do planowania tak, jak lubisz. Planer PSC nie ogranicza nas początkiem i końcem roku - zaczynasz, kiedy chcesz, bo sama uzupełniasz daty! Ja swój pierwszy planer rozpoczynałam 1 marca 2018 roku. Wystarczył mi na 20 miesięcy! 

W międzyczasie skusiłam się na turkus, którego nie ma już w sprzedaży. Zobacz, jak pięknie zapakowany jest każdy planer!





W tym tygodniu w ofercie pojawiły się dwa nowe kolory #butelkawina, czyli butelkowa zieleń i dojrzałe wino. Piękne! Idealne na prezent! 


Jeśli zamówicie do poniedziałku, #gangpsc gwarantuje dostawę przed świętami :)

Dla miłośników tradycyjnych kalendarzy książkowych bogatą ofertę proponuje Tania Książka. Koniecznie zerknij!








Komentarze