Vision board, one little word, cele

Nietypowy początek roku

Gdy rozpoczynał się rok 2018 postanowiłam, że będzie on wyjątkowy. Zaczęłam go również inaczej niż dotychczas. Stworzyłam swoją pierwszą vision board oraz wybrałam "one little word". Słyszeliście o nich?

Nie ukrywam, że nie umiem planować. Że cele długoterminowe mnie przerażają. Ale jednocześnie pociąga mnie afirmacja, wizualizacja, pozytywne nastawianie się do świata i życia. 

Vision board

Postanowiłam wykorzystać vision board do zwizualizowania sobie celów na ten rok. Nie jest jednak regułą, że musi obejmować ona rok kalendarzowy. Może dotyczyć wakacji. Może dotyczyć okresu studiów, pięciu najbliższych lat. 

Vision board to kreatywna mapa marzeń. To zbiór wybranych przez Ciebie zdjęć, słów, fraz, cytatów umieszczony gdzieś, gdzie widzisz go każdego dnia. Może przybrać formę plakatu, ściennej gazetki, tapety na monitorze Twojego komputera. 

To wizualne odbicie Twoich pragnień, często skrywanych pod kotarą obaw czy strachu. Pomaga skierować nasze myśli do tego, co nas motywuje, rozwija i dodaje energii.

Co umieściłam na swojej vision board?

Samo tworzenie vision board był dla mnie okazją do zastanowienia się nad tym, gdzie jestem i dokąd chcę zmierzać. Wybór zdjęć trwał kilka długich wieczorów. 

Co wybrałam?

Przede wszystkim zdjęcia osób, które są dla mnie najważniejsze. Którym chcę w tym roku poświęcić najwięcej czasu i myśli. 

Zdjęcia miejsc, w które chciałabym pojechać. 

Zdjęcia aktywności, które dodają mi energii i mnie rozwijają. 

Dzięki nim każdego dnia mogę przypominać sobie o tym, co jest dla mnie ważne. By w codziennej gonitwie nie zgubić własnych priorytetów.

Żałuję, że nie wydrukowałam mojej vision board z początkiem roku. Patrzyłam na nią codziennie na pulpicie mojego komputera, ale to chyba nie to. Teraz to nadrobię. Wydrukuję i znajdę dla niej takie miejsce, by jak najczęściej mi towarzyszyła.


One little word

Na vision board znalazło się też miejsce na "one little word". To słowo, które ma się stać naszym przewodnikiem na wskazany okres - u mnie na rok 2018. Poszukiwania tego słowa nie należały do najłatwiejszych. I jak zwykle to życie pokazało, jakie słówko może przynieść mi najwięcej korzyści. 

Wybrałam słowo "dziękuję", które ma mi przypominać, jak ważna jest wdzięczność, docenianie tego, co nas spotyka. Nie jest łatwo powiedzieć "dziękuję". Większość z nas nastawiona jest na to, by dostawać. I to jest takie naturalne, więc po co mamy dziękować? 

Jednak praktyka wdzięczności pozwala nam się skupić na tym, co mamy, zamiast na tym, czego nam brakuje. Nie zawsze od nas zależy to, co dzieje się wokół. Ale od nas zależy, jak na to zareagujemy.