Czym jest dla mnie hygge?

Hasło "hygge" prześladuje mnie od ostatnich świąt Bożego Narodzenia. Ze sklepowych półek uśmiechały się do mnie kolejne publikacje z "hygge" w tytule. Intrygowało... Skłaniało do poszukiwań... 



Mam na swoim koncie kilka przeczytanych książek (m.in. Mik Wiking, Hygge. Klucz do szczęścia czy Marie Tourell Soderberg, Hygge. Duńska sztuka szczęścia), mnóstwo artykułów prasowych czy blogowych. Zastanawia mnie od samego początku, dlaczego grono jego wielbicieli jest równie duże jak jego przeciwników. 

Hygge to filozofia. To rytuał. Dziś to także moda. Ale jak "to" przetłumaczyć? Podoba mi się definicja Louisy Thomsen Brits z Księgi hygge:

Hygge pojawia się wtedy, gdy oddajemy się przyjemności chwili w całej jej prostocie. Jest obecne w czynnościach, które nadają wartość i sens naszemu codziennemu życiu, sprawiając, że czujemy się swobodnie i na miejscu.

Są aspekty hygge-mody, które mnie irytują. Podkreślanie na każdym kroku, że bez kominka, świeczek, drewnianej podłogi i lampy duńskiego projektanta nie mogę osiągnąć stanu hygge brnie za bardzo w konsumpcjonizm i nakręcanie kolejnych zakupów. Inną kwestią jest również jednokierunkowość: Duńczycy to naród szczęśliwy, bez problemów, bez rywalizacji. Weryfikacja tej tezy jest dość prosta: nie jest to prawdą! Każdy, kto choć chwilę mieszkał w Danii wie, że jest to naród hermetyczny, trudno akceptujący choćby nowych sąsiadów. Duńczycy podobnie jak reszta świata również chcą mieć więcej - mimo rozbudowanej polityki socjalnej chcą więcej zarabiać, więcej konsumować. 

Licząca ponad 200 lat koncepcja hygge, mimo nieobiektywnego spojrzenia niektórych publikacji, ma jednak w sobie "to coś". Jest obietnicą błogości, relaksu, radości z danej chwili. Jest stylem życia, który pozwala zachować balans między rodziną i pracą, miedzy obowiązkami a przyjemnością. 


A czym dla mnie jest hygge?

Atmosfera

Jest sztuką tworzenia przyjaznej atmosfery, przytulnej i dającej poczucie bezpieczeństwa. Można ją budować wszędzie, ale w domu jest najłatwiej. Nasze cztery ściany mogą i powinny być naszym schronieniem. Miejscem, które wypełniamy ulubionymi przedmiotami: ukochany babciny fotel, książki, zdjęcia naszych bliskich, pamiątki z podróży czy czerwony kubek do kawy... 
To także czas spędzony na rozmowach, ale takich, które nie psują atmosfery. Unikanie polityki i religii jako tematów najbardziej konfliktowych. A jeśli już je poruszamy, to starajmy się być tolerancyjni i próbujmy zaakceptować fakt, ze ktoś ma odmienne zdanie.

Jedzenie



Hygge to także zapach placka drożdżowego z rabarbarem, ciepłego chleba, zupy ogórkowej u babci czy gorąca czekolada. To wspólny posiłek z rodziną czy przyjaciółmi. To wspólne odkrywanie kolejnych przepisów, łączenie tradycji z nowoczesnością. To powrót do prostych smaków i zachwyt nad pierwszą truskawką z własnego ogródka. Hygge to też zapach dymu unoszącego się z ogniska.

Tu i teraz

Czas, który spędzamy sami ze sobą lub razem z mężem, dziećmi, rodzeństwem... 

Czas, w którym jesteśmy tu i teraz, spędzony na długich rozmowach lub wspólnym nicnierobieniu. Czas, który zawsze procentuje, gdyż pomaga budować dobre relacje. 

Chwila, w której zatrzymujemy się na chwilę, by posłuchać kukułki. Dziecięca frajda ze skakania po kałużach czy rozrzucania jesiennych liści. 

Hygge to przyjemność ze wspólnego spędzania czasu. 


Celebracja

Każda okazja jest dobra do wspólnego świętowania. Urodziny, imieniny, ślub, chrzciny celebrujemy wszyscy. Ale kto nam zabroni uczcić skończony projekt, podwyżkę, pierwszy ząbek naszej pociechy czy sukces sześciolatki, która powiedziała swoje pierwsze "R"? Celebrujmy wszystko, co tylko przyjdzie nam do głowy, gdyż z każdej chwili możemy czerpać radość. To właśnie proste chwile codzienności składają się na uczucie szczęścia i spełnienia. 


Dla mnie hygge to te momenty, w których czujemy się w pełni w zgodzie ze sobą i ze swiatem. Kiedy wypełnia nas wewnętrzny spokój i odczuwamy zadowolenie płynące z bycia tu i teraz. Co ważne, by poczuć hygge trzeba zwolnić, a to sztuka. Większość z nas goni, także za przyjemnością, w takim pośpiechu, że przebiega obok niej. Zatrzymajmy się. Dbajmy o swoje szczęście każdego dnia.