Czy jest ktoś, kto nie lubi wygrywać?

Uczucie wygranej jest bezcenne. A mnie towarzyszy od wczoraj.

Od dłuższego już czasu jestem stałą bywalczynią działań podejmowanych przez Panią Swojego Czasu Aleksandrę Budzyńską. Systematycznie oglądam #kawazbudzynska , oglądam webinary, dyskutuję w grupie Panie Swojego Czasu na Facebook'u. Książkę Oli też przeczytałam. 

Znacie ją? 

Jeśli nie, to kilka słów wprowadzenia: trenerka umiejętności miękkich specjalizująca się w zarządzaniu sobą w czasie. Zbierająca i przekazująca w przystępny sposób wiedzę, jak zorganizować swoje życie, by było w nim miejsce na wszystko, co dla nas ważne. Stworzyła i sprzedaje kilka interesujących produktów fizycznych: 

- książka 
- planer
- notesy
oraz kursy online, webinary...

Książkę Jak zostać panią swojego czasu, jak wspomniałam, już przeczytałam. Skłoniła mnie do kilku głębszych refleksji, nasunęła kilka kierunków do dalszego rozwoju. Była bodźcem do głębszych poszukiwań (sięgnęłam po Fenomen poranka Hala Elroda!) 

Czytając ją czułam jednak, że potrzebuję mocniejszego kopa. Zerkałam w kierunku kursów online - tym bardziej, że 22 maja rusza sprzedaż kursu "Zorganizuj się w 21 dni". Ale czy zaspokoi moje potrzeby? Czy będzie dość merytoryczny? Czy nie pożałuję wydania tych 249 (!) zł? 

Kiedy ja się gryzłam z moimi wątpliwościami, Ola Budzyńska ogłosiła konkurs! 


Zadanie konkursowe było jednocześnie banalnie proste i cholernie trudne. 


Myślałam chyba ze trzy dni i... nic nie wymyśliłam! Przecież na pewno wszyscy będą bardziej kreatywni niż ja! Przecież ja na pewno nie mam szans! I pewnie na tym by stanęło, gdyby nie motto, które trzymam blisko siebie od czasu zakupu książki.

Zrobione jest lepsze od doskonałego.



No i zrobiłam:


I... podczas poniedziałkowej #kawazbudzynska okazało się, że wygrałam! Mało tego, Ola obiecała, że każdy z modułów kursu jest takim kijem baseballowym, którego potrzebuję :)

Przetestuję ten kurs dla Was i powiem, czy jest wart poświęconego czasu, energii i pieniędzy. Kurs rozpoczyna się 5 czerwca. Relacja wkrótce na http://kawiarenkamoniki.blogspot.com/ . Warto było dotrwać do końca, prawda? :)