Nie piję kawy!


Są w życiu chwile, kiedy odczuwamy wyjątkowo silną motywację do zmiany... Może to być drobna zmiana... Taka tyci-tyci... Każda zmiana jest jednak ważna. Każda może być cenna. 

W moim przypadku taką chwilą jest zbliżający się termin porodu. Zostało już naprawdę niewiele czasu... Stąd pewnie moja motywacja jest dość wysoka... 

Całą ciążę piłam kawę - z racji niskiego ciśnienia czułam się usprawiedliwiona. Ale usprawiedliwiałam się tak naprawdę tylko przed samą sobą...

Od poniedziałku - czyli już czwarty dzień - nie piję kawy. Żadnej. 

Kawę śniadaniową zastąpiła mi zielona herbata. Kawę popołudniową - owocowa herbatka. 

Większość wypijanej przeze mnie dotychczas kawy to była kawa rozpuszczalna. Czasem z ekspresu ciśnieniowego. Kawy parzonej nie piłam w ogóle. Pytanie więc, czy to, co piłam, to jeszcze to była kawa? 

A Ty - pijesz kawę? Zastanawiałaś/zastanawiałeś się kiedyś nad tym, by przestać? Może przyłączysz się do mnie i kiedyś spotkamy się na herbatce? Wirtualnej lub realnej? 




Komentarze

  1. Ja staram się robić co jakiś czas sobie przerwę od kawy. Zazwyczaj po około 2 tygodniach wracam do niej :) Mimo wszystko po takiej przerwie czuje się lepiej, a i kawa dużo lepiej smakuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moja przerwa trwa nadal... w tym czasie tylko 2 razy miałam na nią prawdziwą ochotę :)

      Usuń
  2. oh! jestem pełna współczucia, musiałam z tego samego względu odstawić kawusię na pewien czas. Teraz jest codziennie malutka poranna kawusia dla mnie, a dla bąbelka kubeczek z mleczkiem- taki nasz rytuał, przed codziennymi zmaganiami :).
    Życzę szybkiego rozwiązania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie współczuj :) nadal nie piję kawy - za tydzień będą 3 miesiące. Przerzuciłam się na inkę i wiem, że jest lepsza dla mojego zdrowia :)

      Usuń

Prześlij komentarz