Syrop z kwiatów czarnego bzu...

Troszkę ostatnio zaniedbałam blog, co nie znaczy, że nic się w mojej kuchni nie działo... Działo się sporo, ale nie wszystko zasłużyło na uwiecznienie na zdjęciu, czy wspomnienie na blogu. Ponadto na systematyczne "wklepywanie" postów brakowało mi po prostu czasu i sił...

Dziś jeden z zaległych przepisów - syrop z kwiatów z czarnego bzu... Wiem, że już po sezonie, ale na pewno przyda się w przyszłym roku :)

Czarny bez rośnie wszędzie. Na wsi i w miastach. Przy polnych drogach i w parkach. Czarny bez zakwita na przełomie maja i czerwca. Wypełnia przestrzeń intensywnym, słodkawym zapachem.  Najlepiej zbierać kwiaty z krzewów rosnących z dala od drogi, ale też poza okresem oprysków na polach...

Kwiaty czarnego bzu mają działanie przeciwwirusowe i wzmacniające. Są bogate w witaminy (A, B1, B2, B3, B6 i C) oraz mikroelementy (potas, wapń, magnez, sód, fosfor, miedź, żelazo, cynk).

Rozcieńczony syrop z kwiatów czarnego bzu jest najmodniejszą letnią lemoniadą. Delikatna i aromatyczna, w połączeniu z cytryną doskonale orzeźwia w letnie popołudnie. 



Składniki:

  • 40 kwiatostanów dobrze rozwiniętych
  • 2 litry wody
  • 1 kg cukru
  • sok z 5 cytryn
Sposób przygotowania:

Kwiaty dokładnie oddziel od łodyżek i zalej je wrzątkiem. Odstaw w chłodne miejsce na co najmniej 12 godzin. Następnie przecedź, dodaj cukier i sok z cytryny. Wymieszaj i zagotuj. Przelej do przygotowanych wcześniej słoiczków lub butelek. Zakręć i postaw je do góry dnem. Pozostaw do ostygnięcia.