"Jadalne prezenty" - warsztaty kulinarne z Anną Marią z kucharnia.blogspot.com


Miniony weekend upłynął mi pod znakiem warsztatów kulinarnych... Znalezione na facebook'u zaintrygowały mnie... Prowadzącą była Anna Maria z blogu kucharnia.blogspot.com, a całość działa się w Pracowni Manualnej w Józefowie k. Falenicy.



Przywiozłam ze sobą tyle wrażeń, że nie sposób zachować ich dla siebie - pozytywnych, oczywiście :)
Może po kolei?

Miejsce... cudowna cisza, piękny ziołowy ogród, świetnie wyposażona kuchnia ze wspaniałym piecem z fajerkami... bardzo sympatyczna gospodyni... To wszystko było idealnym punktem wyjścia dla rewelacyjnej atmosfery warsztatów prowadzonych przez Anię - osobę wiedzącą, co i jak zrobić, by w niespełna dziesięć godzin powstało dwanaście! jadalnych prezentów. Ania z Pracowni Manualnej sprawnie wprowadziła nas w świat pakowania i artystycznego zdobienia słoiczków w czapeczkach :)


Było nas dziewięć. Każda z innymi kulinarnymi doświadczeniami. Były wśród nas i żony, i panny. I mamy. I córki. Były też blogerki ;) Jedne nie ukrywały bogatego doświadczenia w kuchni, a inne otwarcie przyznawały, że ich przygoda z gotowaniem to w sumie niedawno się zaczęła.


 Żadna z nas nie miała jednak najmniejszego problemu z ogarnięciem proponowanych przez Annę Marię przepisów. A wśród nich były: 


- dropsy żurawinowe i syrop żurawinowy
- cytryny w syropie waniliowo-cytrynowym
- syrop hibiskusowy
- konfitura bananowo-czekoladowa
- konfitura z cebuli i pomarańczy
- trufle daktylowe
- pralinki z nadzieniem z białej czekolady i pigwowca
- chleb ze słoika
- krakersy z rozmarynem i solą morską
- czekoladowy makaron
- łyżki czekoladowe
 - sól cytrusowa



Przyznam się Wam, że to niesamowite uczucie - znaleźć się w grupie osób o podobnych zainteresowaniach i móc wraz z nimi pokonywać własne wątpliwości. Wiele razy myślałam, by przygotować samodzielnie makaron. Bałam się. A czekoladowy wyszedł nam wyśmienity :) Na pralinki patrzyłam z przymrużeniem oka, jak na fanaberię i stratę czasu, bo przecież mogę kupi sobie pudełko czekoladek... Te przygotowane podczas warsztatów były... brak słów... cudowne... a ja? już odkurzyłam zalegające w szufladzie foremki :) 



Ania z Pracowni Manualnej ma w kuchni piękny duży stół. To przy nim skupiała się nasza gromadka. Myślę, że zobaczy on niejedną historię, pachnącą cynamonem, kardamonem, a nawet tonką :) Ten stół nie może mi wyjść z głowy... już prawie zamówiłam stół do naszej kuchni... stół, który może przynieść niejedną pozytywną zmianę w naszym życiu...







Prowadząca miała dla nas niespodziankę od partnerów warsztatów... 











Gorąco Wam polecam i warsztaty z Anią z Kucharni, i spotkania w Pracowni Manualnej (już w ten weekend mają kolejne warsztaty!)... Niezapomniane osoby, niezapomniane miejsce... Wspaniałe wspomnienia i niezliczone inspiracje :)