Białe trufle, N.M.Kelby

"Tamtego lata w kuchni unosił się zapach anyżku, przyprawy do marynat i jagód jałowca.  Dżem arbuzowy, galaretki z lawendy i kandyzowany koper włoski stygły powoli na półkach spiżarni.  Pikle z mango i cebuli, takie jak dawniej w Londynie, dojrzewały w słoikach, które wyniósł do piwniczki na wina. Plastry wosku ułożone w miskach na kredensie obsychały i czekały,  aż - przetopione - staną się świeczkami lub, po wymieszaniu z oliwą z oliwek i sprasowaniu, posłużą za mydło.  Gwaltowne burze trafiły do puszek wraz z powidłami. Wspomnienia skapywały na sosnową podłogę. "


Są słowa, które idealnie opisują moje wyobrażenie o perfekcyjnej kuchni. Odnalazłam je w książce "Białe trufle" N.M.Kelby. Polecam :)